Poll: Pomysł którego autora uważasz za najkorzystniejszy:
Pomysł Dekajo
Pomysł Scaraba
Pomysł WrathAmona
Połączenie pomysłów
Inny/własny - napisz w poście
[Show Results]
This poll will close on: 15.12.2023
 
  • 2 Vote(s) - 5 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Wspólny projekt :)
#46
Fabuła WrathAmona jest bardzo fajna. Wybieram jego pomysł. Duży uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:
#47
Dekajo Wrote:Słuchajcie, od dzisiaj do niedzieli nie będę miał Wc3 i WE bo wyjeżdżam, ale na forum oczywiście będę się udzielał Uśmiech
Tak więc, myślę, że powinniśmy wziąć się za głównego bohatera, może być mój opis, chyba, że ktoś napisze lepszy.
PS: To mamy już 4 fabuły do wyboru, ale jak każdy jakąś napisze, to jak zagłosujemy?
Proponuję głosować na fabuły, ja jako autor jednej nie głosuję.

Mogą to wybrać osoby, które nie wymyślały fabuły, ew przez ankietę Uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:
#48
Jak dla mnie, osoby które biorą udział w projekcie.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#49
Dodałem ankietę do tematu Uśmiech Teraz możemy zagłosować i wybrać, nie muszę mówić, że chodzi o zabawę a nie o rywalizację, bo projekt robimy wspólnie Uśmiech Pozostaje wybrać tylko na którym pomyśle się skupimy. Wolałbym abyśmy nie głosowali na swój własny pomysł, ale to już jest kwestia indywidualna. Autorów pomysłów dałem w kolejności alfabetycznej, więc mam nadzieję, że nikt nie będzie miał o to do mnie pretensji Uśmiech Także zapraszam do głosowania Duży uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:
#50
DZIEŃ 1 BADAŃ
Na imię mi Viktor Baryshnikov. Pracuję dla naszego cara, pragnąc zdobywać wiedzę na temat naszej przeszłości. Jestem archeologiem którego nasz wódz ceni sobie najbardziej. Dziś jednak natknąłem się na coś wyjątkowo zadziwiającego, a jednocześnie przerażającego.
Prowadziliśmy wykopaliska w Malmysk, gdzie wielu ludzi twierdziło że odkopało tam dziwne urządzenia których zastosowania kompletnie nie znaliśmy. Gdy przyglądaliśmy się nim, wyglądały niezwyczajnie - niektóre były prostymi, idealnie wykutymi prętami o srebrnej powłoce, inne przypominały zegary które nasz car tak bardzo wielbi. Miejscowi ludzie powierzyli nam sześć takich przedmiotów.
Jeden z tych przedmiotów był jakiegoś rodzaju rękawicą, przerwaną na linii pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym do miejsca spotkania się nadgarstka z dłonią po prawej stronie. Praworęczna. Na miejscu pod czterema palcami znajdowała się czarna szybka. Nie byłem w stanie nawet zrozumieć czy przedmiot ma jakieś zastosowanie.
Drugi z tych przedmiotów to zwykły pręt o srebrnej barwie. Był idealnie wyszlifowany - takiej perfekcji nie widziałem jeszcze wcześniej. Osobiście nie mam pojęcia do czego może on służyć. Jeden z mieszkańców twierdził, że gdy go znalazł, pręt emanował jasnym światłem. Osobiście nic takiego nie widziałem.
Trzeci z przedmiotów to wcześniej wspominany zegar. A raczej jakaś jego część. Wskazówki były wygięte, zaś zamiast cyfr były tam znaki przypominające pismo Moebian. Gdybym miał kontakt z zachodnimi naukowcami, mógłbym dowiedzieć się czegoś na ich temat... Aktualnie staram się postrzegać znaki jako liczby.
Czwarty z przedmiotów był zniszczony, jednak udało mi się go poskładać. Przypominał on nasze rusznikarskie wynalazki, jednak brakowało tu w zasadzie wszystkiego... nie ma bębna na naboje, spustu...
Piąty i szósty przedmiot były znalezione razem - były to dwa pręty, jednak kompletnie różne od numeru drugiego. Owszem, były idealnie wyszlifowane, lecz na jednym końcu miały idealną kulistą bryłę. Gdy styknęło się obie ze sobą, zaczęły iskrzyć w środku - ale niewiele poza tym. Jak na pierwszy dzień poszukiwań, jestem wyjątkowo zadowolony.


DZIEŃ 2 BADAŃ
Szlag. Musieliśmy wracać do miasta, zaraz po przybyciu na wykopaliska - cholerne gobliny wypadły ze swych nor i sterroryzowały kopaczy. Dopóki najemnicy nie pozbędą się tego problemu, nie możemy tam wrócić.
Wysłałem kuriera z notką na zachód, z prośbą do jednego z uniwersytetów by przekazali mi informacje na temat języka Moebian. Mam nadzieję, że niebawem wróci.


DZIEŃ 3 BADAŃ
Najemnicy nadal nie wracają, ja zaś zdołałem upić się wczoraj tak mocno, że nie pamiętam większości wieczoru. Poznałem tam jakiegoś nekromantę który przybył z daleka... rozmawiał ze mną o jakimś rozdzieraniu owadów... cały czas gadał o jakiejś chorobie. Nic z tego nie pamiętam.
Do miasta przybył z wizytą jakiś mniej znany szlachcic. Z pewnością zaroi się tu też od straży, przez co będę musiał sam wypatrywać powrotu moich ludzi... jeśli ktoś się dowie, że wynająłem najemników do tej roboty, moja reputacja ulegnie niesławie. Wszak nie mam ochoty, by sprawami tak wielkimi zajmowali się zwykli strażnicy... przynajmniej najemnicy nie zadają za dużo pytań.


DZIEŃ 4 BADAŃ
Ok, teraz zrobiłem się naprawdę niecierpliwy. Dwa dni zajmuje im wybicie goblinów... Dobrze, że zapłaciłem im z góry mniejszą stawkę. Jak wrócą, będą liczyć te monety do swojej usranej śmierci.

DZIEŃ 5 BADAŃ
Najemnicy wrócili z głowami goblinów. Trochę im to zajęło, przez co potrąciłem im trochę z pensji. Co mnie niby interesuje, że zginęło dwóch z nich? Jeden powiedział, że pozdrowi ode mnie pana G. Ciekawe co to znaczy.

DZIEŃ 6 BADAŃ
Z samego rana wróciliśmy do wykopalisk. Po tym jak uprzątnęliśmy ciała goblinów, kopacze złapali za łopaty. Nie wykopaliśmy nic nowego... oprócz paru kości i jakiś starych butów. Nadal jednak twierdzę, że będzie warto.

DZIEŃ 7 BADAŃ
Jakiś dworski przedstawiciel wysłał mi do pomocy nadwornego lekarza. Po co mi ktoś taki? Pełno tu tych cór Czernoboga, które potrafią zrobić wszystko z miksturami i chorobami.
Kopacze w końcu dokopali się do jakiś kamieni na których było pełno malowideł. Miałem rację, co do tego że coś tutaj jest. Nie mogę się doczekać aż odkopią całość z tego piasku! Nakażę im wstać godzinę wcześniej... z pewnością uradują się na widok dodatkowej sumy.


DZIEŃ 8 BADAŃ
Kopacze przekopali cały teren i znaleźliśmy wielką ścianę pełną symboli. Białobóg mi świadkiem, że ja pierwszy wiedziałem o tym miejscu. Symbole przypominały język Moebian... znając zaledwie dwie litery, udało mi się rozszyfrować jedno słowo. "IAEE'X" oznaczało "Nie otwierać". Kopacze byli przerażeni, wydawało się nawet że dodatkowe pieniądze nie dodają im odwagi. Jeśli do jutra nie zmienią zdania, wyślę pismo do stolicy o ukaranie tychże ludzi. Nie słuchają się mnie... Kara śmierci powinna ich wystraszyć.
Kurier nie wraca... zaczynam się martwić, czy symbole w ogóle zostaną odczytane.


DZIEŃ 9 BADAŃ
Nie mogłem czekać dłużej na kuriera. Nakazałem przebić się przez ścianę, uprzednio kopiując symbole się na niej znajdujące. Wiedziałem, że gdy wspomnę o zdradzie cara i braku zapłaty, każdy jeden z tych robotników się zmobilizuje. Jestem geniuszem.

Nie wiem, co zobaczyłem po drugiej stronie. Wyglądało to jak pojazd... albo może coś jeszcze innego. Próbowałem znaleźć wejście, ale z każdej strony znajdowała się ściana która była w dotyku idealna. Tak jak ten pręt... Sam nie wiem jak ja to otworzę.
Obiekt był całkowicie okrągły, zaś sam był wysokości czterech dorodnych mężczyzn. Chciałbym tam wejść. MUSIMY SIĘ JAKOŚ TAM DOSTAĆ.

Rozkazałem kopaczom przebić się przez ściany, ale ich kilofy pękały od materiału w który uderzali. Nakazałem im użyć materiałów wybuchowych, ale zaczęli się znów buntować. Co mnie obchodzi, że jaskinia się zawali?! Ale i to nie pomogło.
Nie śpię tej nocy. Czekam, aż coś się wydarzy.


DZIEŃ 10 BADAŃ
Nie wiem jak to się stało. Z samego rana, obiekt stał otwarty przed nami. Wszedłem do środka, obserwując podłogi, ściany i sufit które były tak czyste i gładkie... krystalicznie czysto. Zabrałem ze sobą dwóch kopaczy, co by ubezpieczali moje tyły. W końcu za to im płacę.
Gdy stanąłem przed - jak mi się wydawało - ścianą, ona roztworzyła się przede mną. Starałem się zrozumieć, na czym działa ten fenomen, ale szybko zmieniłem zdanie gdy zobaczyłem co znajduje się w środku pomieszczenia. Kilka foteli stało przed szklanymi ustrojstwami. Wyświetlały symbole... mnóstwo symboli których nawet nie znałem. Gdyby kurier przybył, mógłbym przetłumaczyć te cholerne znaki. Ale jestem znacznie do przodu. Teraz tylko należy zrozumieć jak te rzeczy działają. Śpię dzisiaj w obiekcie. Nigdzie nie wychodzę.


DZIEŃ 11 BADAŃ
Cholera. Kopacze którzy weszli tu ze mną wczoraj nabawili się jakiegoś choróbska. Sam też nie czuję się najlepiej... widziałem jak kilka robali lata po moich ciuchach. Jak tylko zrozumiem jak działa ta maszyna, idę spotkać się z kabalistką. Czego to one nie zrobią z człowiekiem...

DZIEŃ 12 BADAŃ
Nie wiem jak to się stało, ale wszyscy moi kopacze się rozchorowali. Sam zaczynam pluć czarną cieczą, czuję się jak wrak. Jeszcze ta gorączka...
Zamknąłem się w obiekcie. Częściowo zacząłem rozumieć jak działa ta maszyna... Ale nie mam nawet siły wstać. Czuję jakbym oszalał. Zawiodłem Cię, mój carski wodzu. Oby car Aleksander żył wiecznie.


DZIEŃ 13 BADAŃ

TO JEST KONIEC. DZIKA KOLONIA PRZEJMIE KONTROLĘ. NIE PRZEŻYJE TEGO ŻADEN Z WAS. POZOSTAŁO JESZCZE PINECLIFF.
VIKTOR NIE ŻYJE. JESTEM TERAZ TU JA. JA DOWODZĘ. JA.




Nudziło mi się dziś. Jeśli macie ochotę, to przeczytajcie. Może się wam nie spodoba bądź spodoba. Nie obrażam się jakby co. Oczko
Reply }}}
Podziękowanie od:
#51
Fajnie, ale jeszcze fajniej by było, jakby ta fabuła nie była zbyt liniowa.
Tzn. jeżeli np. ten Victor przeżyje, albo ktoś inny zginie..
Trochę z tym więcej roboty, ale to tak naprawdę tylko tekst ;d
Reply }}}
Podziękowanie od:
#52
Błagam. Tylko nie Rusek xd.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#53
Pomysł fajny. Ogółem, może ustalmy termin ankiety. Może głosowanie do 12 lutego?
Reply }}}
Podziękowanie od:
#54
Da się zmienić głos w ankiecie?
Jednak zdecydowałem się na fabułę (może nie do końca fabułę, ale motyw rozgrywki) Scaraba w takim lekkim połączeniu z WrathAmonem..


I mam jeszcze kilka propozycji (którymi sam chciałbym się zająć):

- System Pochodni (tzn. bez pochodni niczego nie zobaczymy w nocy)
- Wydłużenie dnia i nocy (Zamiast 24, to 48 godzin warcraftowych)
- Napisy końcowe

Wydaje mi się, że to są bardzo ważne sprawy w naszej mapie.

EDIT:
Bardziej fabuła Wrath'a a motyw dziennika pisanego przez bohatera Scaraba.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#55
Witaj Bracie,
Zawsze radziłem sobie lepiej w posługiwaniu się mieczem niż piórem, ale słowa, które teraz przeleję na papier są jedynymi jakie mogę Ci powiedzieć. Urodziłeś się już w nowym, gorszym świecie. Powód wojny, która podzieliła całe Calarnore zatarł się na przestrzeni dziejów. Rasy Krasnoludów, Elfów i Ludzi skrzyżowali swe ostrza w śmiercionośnej bitwie. Chciwość jaką kierowali się Władcy najpotężniejszych ras świata doprowadziła omal do ich wyginięcia. Lecz nie to było powodem bezpośrednim powodem pożogi jaka ogarnęła Calanore. Źli czarnoksiężnicy chcący przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, zawarli pakt z Demonem Cienia - Leebris. W zamian za ich duszy Leebris obiecał zająć się ich wrogami. Żadna armia i żaden heros nie miał szans z Demonami Cienia. Te piekielne bestie wychodziły z cienia ofiary i wciągały ją przerażającą czeluść. Potwory odporne na zranienie jakąkolwiek bronią, siały spustoszenia w naszych szeregach. Losy wojny były przesądzone. Władcy ugięli się przed czarnoksiężnikami i ich Armią Cienia. Ale demonom to nie wystarczyło, zdradziły swych panów i same rozprzestrzeniły się po całym świecie. Gdy nastawał zmrok były zarówno w domostwach i na gospodarstwach jak i zamkach i pałacach. Wciągały w mrok, zarówno chłopów jak i księżata. Pustoszały wsie i miasta, tylko wiatr śpiewał smutne pieśni o pogrążającej się w ciemności Calanore.

Bracie, zapewne zastanawiasz się czemu nie ma mnie obok Ciebie. Demony Leebris zabiły także naszych rodziców. Cienie również rozłożyły się także na wartości pieniądza. Zamiast złotych monet w sakwie zaczęła się liczyć umiejętność przetrwania. Wiedziałem, że sam nie zapewnię Ci takiego życia jakie chcieli dla nas nasi rodzice. Wybacz mi za to co zrobiłem, ale postanowiłem oddać Cię pod opiekę magów z Aldoranu. Po Wojnie Cienia, magowie ci zgodzili się przyjmować dzieci na swoich adeptów. Jeżeli ktokolwiek ma uratować Calanore, to tylko oni. Z nimi będziesz bezpieczny. Teraz jesteś zbyt mały, aby to rozumieć i pamiętać cokolwiek z naszego życia, ale uznałem, że tak będzie najlepiej. Sam zapisałem się do Straży Światła nowo powstałej osady ocalonych. Po ataku demonów, rasy tak samo jak i pieniądze, przestały mieć znaczenia. Wyruszam jutro i zapewne już nigdy Cię nie zobaczę, ani nie będzie mi dane wyjaśnić Ci tego osobiście.

Pamiętam jak nasza matka mówiła nam, że gwiazdy to dziury w pelerynie nieba. Znak, że ciemność zostanie rozproszona przez światło. Nie wiem czy doczekam świata, w którym nastania zmroku będzie oznaczało pewną śmierć, ale mam nadzieję, że Tobie będzie to dane.

Żegnaj bracie,
- Rodgrin



Haralder: Odkąd posiadłeś umiejętność czytania pisma, czytasz ten list co roku w dzień każdej Próby Światła. Lecz dziś nie ma już żadnej próby, kończysz bycie adeptem.

Venturas:
Myśl, że mój brat może gdzieś tam być dodaje mi sił przyjacielu.

Haralder: Wciąż widzę w Tobie małego chłopca, który kładł się spać z myślą, że kiedyś sam uda się do Krainy Cienia i pokona Leebris.

Venturas: Jak to mawiają, jeżeli już wejść w paszcze zła, to tylko aby wyrwać jej złote zęby.

Haralder: Obawiam się, że Twoja porywczość przyniesie Ci kiedyś zgubę chłopcze.

Venturas: Jak do tej pory stoje przed Tobą i czekam na swoje zadanie.

Haralder: Dostaliśmy niepokojące sygnały, że w osadzie ocalonych - Payterhal odnotowano zaginięcia ludzi. Jak do tej pory zaginęło około 40 ocalonych.

Venturas:
W tych czasach, jakoś specjalnie mnie to nie dziwi, wystarczy aby pochodnia zgasła i demony wciągają nas do swojego świata.

Haralder: Chciałbym, aby to było takie proste. Zaginięcia nastąpiły głównie za dnia. Chciałbym, abyś Ty zbadał te sprawę.

Venturas: Wedle życzenia, kiedy wyruszam?

Haralder: Wyruszasz za dnia. Przez noc, zostaniesz przygotowany do wyprawy. Dostaniesz swój własny Kamień Rao. Pilnuj go, dzięki niemu Twój własny cień nigdy nie okaże się Twoim wrogiem. Trochę prowiantu i broń, taką jaką sam będziesz chciał sobie wybrać. Na miejscu spotkasz się z Ghironem. To doświadczony czarodziej, on będzie Twoim mentorem. Wspólnie z nim przeprowadzicie śledztwo. Pamiętaj, że teraz nastaje zima, zmrok nastąpi szybciej i trwa dłużej, miej się na baczności.

Venturas: Zgoda przyjacielu.

Haralder: Niech Światło Bogini Rao Cię prowadzi.

Venturas: Wzajemnie Haralderze, do zobaczenia.


EDIT: Motyw dziennika, również może być i jestem otwarty na wszelkie modyfikacje mojego pomysłu Uśmiech Póki co przedstawiam swoją wizję, aby wprowadzenie nie było samym suchym tekstem, ale także dialogiem i filmikiem. Oraz mówiło coś o samym bohaterze, projekt jest dość mały, więc postanowiłem iść utartymi ścieżkami. Ale jak wspominałem, jestem otwarty na propozycje i pomysły Uśmiech


Bezifabr Wrote:Da się zmienić głos w ankiecie?
Jednak zdecydowałem się na fabułę (może nie do końca fabułę, ale motyw rozgrywki) Scaraba w takim lekkim połączeniu z WrathAmonem..


I mam jeszcze kilka propozycji (którymi sam chciałbym się zająć):

- System Pochodni (tzn. bez pochodni niczego nie zobaczymy w nocy)
- Wydłużenie dnia i nocy (Zamiast 24, to 48 godzin warcraftowych)
- Napisy końcowe

Wydaje mi się, że to są bardzo ważne sprawy w naszej mapie.

EDIT:
Bardziej fabuła Wrath'a a motyw dziennika pisanego przez bohatera Scaraba.

Co do zmiany głosy, ankieta dotyczy tego, czyj pomysł najbardziej Ci się podoba Uśmiech A nie formy, w jakiej przedstawił to autor, przynajmniej takie były założenia Duży uśmiech Głos w ankiecie można zmieniać Uśmiech Przemyśl jaki pomysł najbardziej Ci pasuje i jaki ostatecznie jest Twój głos Uśmiech

Natomiast stystem, w założeniu fabularnym, moja gra byłaby prosta. Jeżeli gracz ma Kamień Rao jego cień nic mu nie zrobi. Jeżeli natomiast ginie, musi poszukać sobie drugiego kamienia, bo ten wcześniejszy może się pokruszyć. Jeżeli wyjdzie bez niego i nastąpi zmrok, ginie natychmiastowo. Jak ma juz kamień, nadal nie będzie mógł czuć się bezpiecznie, potrzeba będzie czegoś dającego światło. Najtańsza będzie pochodnia. Na miejscu gracz będzie walczył z bandytami, goblinami itp. Bandycie dzięki okradaniu wędrownych magów, mają ich artefakty ochronne, są zarówno niebezpiecznie za dnia jak i w nocy, w nocy większość stworzeń się chowa. Demony raczej bardziej mierzą w istoty takie jak ludzie, elfy czy krasnoludy niż np. wilki czy konie, ale zdarzają się wyjątki. Gobliny i inne tego typu rasy są przeważnie przez nie nietknięte, chociaż również mogą się zdarzyć odstępstwa od tej zasady. Przyczyn tego nikt nie zna, wędrowni kronikarze tłumaczyli to tak, że czarnoksiężnicy, którzy zawarli pakt z Demonem Leebris byli po jednym przedstawicielu rasy Elfów, Ludzi i Krasnoludów, tym samym sprowadzili na swoje rasy klątwę. Inni zaś utrzymują wersję, że Gobliny nie przedstawiają dla demonów żadnej wartości, a jeszcze inni, że są ich sługusami. Na takie wyjaśnienia przyjdzie czas później, bo póki co, nie wiemy czyj pomysł będzie motywem przewodnim gry Duży uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:
#56
Jakie dni zostały wolne?
A i jeszcze jedno. Dlaczego mamy tylko krasnoludòw, elfów i ludzi? Ktoś z hordy też mógłby być np Trolle.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#57
UP: Bo to się nie dzieje w świecie warcrafta... Tak zakładam xD

Ja rezygnuje z tego 1 dnia xD

1 dzień powinien być dla tego, którego fabuła wygra. A ten 4 dzień mi wystarczy.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#58
Ja wyjaśniłem pod cytatem Bezifabra co się dzieje z innymi rasami w mojej wizji. Ogólnie to te rasy w dobie wojny z demonami, albo się schowały w swoich siedliskach, albo również wyginęły, ew. same mogą z nimi walczyć. Moje założenie jest na zasadzie, gracz nie zbawi świata, gracz musi przetrwać, jest trybikiem w maszynie a nie zbawcą Uśmiech Dlatego widzimy jedną lokację świata Calanore, a nie całość ze wszystkimi rasami, historiami itp. Ale to jest kwestią dopracowania, bo nie wiem, czyj pomysł będzie najbardziej uznany przez wszystkich Uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:
#59
Ale fajnie by było gdyby była jakaś jeszcze inna fajna rasa która przetrwała. Elfy, krasnale i ludzie są fajni ale niczym poza wzrostem się nie różnią. Można by było dodać jakąś ciekawą 4 rasę.
Reply }}}
Podziękowanie od:
#60
Owszem można byłoby coś takiego zrobić Uśmiech Ale z uwagi na to, że jest to nasz własny świat można wykreować powszechnie znane rasy na nowo. Np Gnomy, wcale nie muszą znać się na technologii jak te z WC3 mogą być złe, małe i wredne jak gobliny, a Trolle nie muszą być zielonymi stworkami z irokezami, tylko olbrzymami, które nie mają własnych siedlisk itp. Wszystko zależy od nas Uśmiech

EDIT: Ten link wklejałem już w innym temacie, ale powtórzę, żeby wszyscy zainteresowani widzieli. Zimę można zrobić w podobnym stylu: http://xgm.guru/p/flat I teraz pytanie do Shadowa, czy dałbyś radę zrobić podobną teksturę ziemi? Plus tak przerobić most aby uzyskać podobny efekt jak w tym ruskim projekcie? Oni to robią na silniku SC2 więc mają nieco ułatwione zadanie, ale taka tekstura byłaby zajebista. W połączeniu z tymi wcześniejszymi modelami murów, efekt wyszedłby kozacki Duży uśmiech
Reply }}}
Podziękowanie od:

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  




Users browsing this thread:
5 Guest(s)

Silnik forum - © MyBB - Styl forum - iAndrew, grafika - Kithraya, Midas, Bezifabr, Blizzard Entertainment
   
O NAS
Goblin Factory to założone w grudniu 2013 roku forum moderów Warcraft 3 wspólnym wysiłkiem dwóch osób - Scaraba, i WrathaAmona. Celem ich było stworzenie czegoś na wzór starego arcane.pl - miejsca, w którym osoby które wciąż tworzą coś do Warcrafta mogą się spotkać, porozmawiać, zaprezentować swoje dzieła, zapytać o rozwiązanie różnych problemów itd. 22 czerwca 2014 roku Goblin Factory został przeniesiony na nowy silnik, i nowy hosting, a obecnie jest już największym i najpopularniejszym polskim forum dotyczącym Warcrafta 3.